Archiwum kategorii: Propozycje samorządowe

Aby mieszkańcy wiedzieli, na co urzędnicy wydają nasze pieniądze (petycja)

W Biuletynach Informajci Publicznej spółek miejskich są dostępne sprawozdania finansowe, zarządu oraz rady nadzorczej. Każdy mieszkaniec może zapoznać się z tym, na co spółka wydaje jego pieniądze. Tak jest w Krakowie, Poznaniu, Białymstoku, Słupsku. Ale nie w Lublinie…

Urzędnicy odsyłają mieszkańców do sądu w Świdniku. Jak chcesz się dowiedzieć na co wydajemy Twoje pieniądze, jedź sobie do Świdnika (w godzinach pracy). Jak będziesz mieć szczęście to dokumenty będą dostępne już za pierwszym razem. Nie zapomnij aparatu, zeby porobić zdjęcia (nie dostaniesz wersji elektronicznej, możliwej do łatwego odczytu i kopiowania). Ale Ci sami urzędnicy przyznają, że do Świdnika nie jeżdźą, bo… mają te dokumenty na komputerze (notabene kupionym za Twoje pieniądze).

Jeśli uważacie, że jako mieszkańcy nie musimy wiedzieć, na co idą publiczne (nasze) pieniądze, to nie róbcie nic. Ale jeśli uważacie, że mamy prawo wiedzieć, na co wydają nasze pieniądze spółki miejskie, to poprzyjcie petycję (poza podpisaniem trzeba potwierdzić swój głos mailem):

http://fundacjawolnosci.org/petycja-do-prezydenta-miasta-lublin-ws-ujawnienia-sprawozdan-spolek-miejskich/

Dlaczego jest nam potrzebne Biuro ds. Partycypacji Społecznej?

Jutro odbędzie się posiedzenie Rady Działalności Pożytku Publicznego Miasta Lublin (zwana dalej RDPP), na które wniosłem sprawę powołania Biura ds. Partycypacji Społecznej w strukturach Urzędu Miasta. Biuro miałoby się zajmować: budżetem obywatelskim, konsultacjami społecznymi, inicjatywą lokalną, rozwijaniem współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz jednostkami pomocniczymi. Czy Waszym zdaniem warto, aby w urzędzie miasta utworzyć takie biuro?

Zadaniami Biura byłyby sprawy związane z:
-przeprowadzaniem konsultacji społecznych
-realizacją budżetu obywatelskiego
-obsługa jednostek pomocniczych miasta
-obsługa inicjatywy lokalnej
-rozwijanie współpracy z org. pozarządowymi

Oddzielne Biuro ds. Partycypacji to „wyższy level” zarządzania partycypacyjnego w naszym mieście (o ile budżet obywatelski ma być czymś więcej, niż konkurs wniosków). Wymaga tego rozwój narzędzi partycypacji, w tym wprowadzenie mechanizmu inicjatywy lokalnej,

Biuro ds. Partycypacji Społecznej zostało wyodrębnione w strukturach Urzędu Miasta Łodzi. Efekt? Miasto jest stawiane za wzór realizacji budżetu obywatelskiego. O jego utworzenie w Krakowie dopominają się tamtejsi społecznicy (Przemek Dziewitek z Pracowni Obywatelskiej).

W Łodzi po realizacji budżetu obywatelskiego, Biuro ds. Partycypacji zajęło się jego ewaluacją – przygotowano ankietę i zorganizowano pięć spotkań z mieszkańcami. Świadczy to o profesjonalnym podejściu do tematu partycypacji społecznej. Mam nadzieję, że Lublin również będzie podążał w tym kierunku. Pierwszym krokiem może być utworzenie przez Prezydenta Biura ds. Partycypacji Społecznej.

Rekomendacje do Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na 2015 rok

Po mojej prośbie, Rada Działalności Pożytku Publicznego Miasta Lublin dostała do zaopiniowania Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na 2015 rok (tutaj załączam treść). Zachęcam do przesyłania do mnie swoich uwag (kontakt@krzysztofjakubowski.pl).

Zamierzam zgłosić uwagi, opracowane przez wolontariuszy Fundacji Wolności w tegorocznym monitoringu funduszu korkowego: Czytaj dalej

Karnety z biletami w MPK, czyli co zrobić, żeby nic nie pomogło

Dokładnie od dzisiaj w autobusach MPK Lublin można kupić karnety, w skład których wchodzi 5 biletów. Kosztują one 6 zł (ulgowy) lub 12 zł (normalny). Można też kupić bilety jednorazowe, w cenie jak w każdym kiosku, tj. 1,2 zł i 2,4 zł. Zarząd Transportu Miejskiego myślał, że uda mu się wprowadzić zmianę, polegającą na możliwości kupna u kierowcy jedynie karnetu, ale miejska spółka dowiedziała się, że to niezgodne z prawem. Skończyło się na tym, że u kierowcy można zakupić karnet wielobiletowy a także bilet jednorazowy. ZTM namawia do kupowania droższej opcji, co ma skrócić czas zatrzymywania autobusów na przystankach. Pewnie chodzi też o zniechęcenie pasażerów do kupowania biletów u kierowcy. Bo jaki człowiek, wsiadający do autobusu bez biletu będzie chciał kupić ich od razu pięć, i to w takiej samej cenie za jedną sztukę, jak bilet jednorazowy? Czytaj dalej