Bezpieczeństwo, czyli wypowiadam wojnę chuligaństwu

Opisywałem już sytuację z piątkowej nocy, gdy idąc z kolegą przez miasteczko napadła nas grupa ok. 10 chuliganów. Na szczęście bardzo nie ucierpieliśmy (prześwietlenie wykazało, że mam jedynie potłuczone okolice biodra), jednak całe zajście uważam za sygnał, którego nie należy lekceważyć.

Wypowiadam wojnę chuligaństwo na miasteczku akademickim. Przede wszystkim uważam, że klub Arena (z której wyszli nasi oprawcy – jak wynika z nagrania kamer monitoringu) powinien zostać zamknięty, a sam lokal przeznaczony na pożyteczniejsze cele, np. gastronomię z tanimi obiadami dla studentów. Trzeba też zmodernizować system monitoringu na terenie miasteczka. Uważam również, że powinno się zwiększyć ilość patroli, zwłaszcza w godzinach 1-3 w nocy. Może warto stworzyć patrole mieszane, tzn. policjant-ochroniarz.

O zajściu poinformowałem mojego przyjaciela Marcina Nowaka, który obiecał, że również włączy się w sprawę bezpieczeństwa na miasteczku akademickim – o czym napisał na blogu.

3 myśli nt. „Bezpieczeństwo, czyli wypowiadam wojnę chuligaństwu

  1. Łukasz

    To pewnie dresy były. Trzeba teraz ich pojedyńczo wyłapać i zrobić im to samo. Może wtedy coś ich to nauczy. Zastanawia mnie jeszcze jedno: gdzie była ochrona jak ich widać na nagraniach?? Może panowie z ochrony spali i nie widzieli co się dzieje na monitorach?

  2. Daniel

    Prawdopodobnie towarzystwo obszczymurkowe spod Areny. Gdyby ktoś ich w nocy wylegitymował pod Areną lub sprawdził wiek albo stan trzeźwośći to nie byłoby tych gości na miasteczku lecz mieliby nockę w najdroższym hotelu w Lublinie ( czyt. młyn). Kwestia odpowiedzialności: policja zwali to na ochronę, a ochrona ze względu na brak uprawnień na policję. Trzeba dokonać renegocjacji porozumienia z policja nt jej interwencji na terenie miasteczka. Gdyby kabaryna odwiedziła czasem nocą miasteczko statyski miejscowej komendy byłyby imponujące.

Dodaj komentarz