Młody radny

W Polsce od kilku lat systematycznie rośnie liczba radnych poniżej trzydziestego roku życia w radach gmin i miast. Czy jest to przypadek, czy młodzi ludzie uświadomili sobie że mogą wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać w tym kraju, a nie bezczynnie przyglądać się starszemu pokoleniu? A może jest to dobra forma pracy, łatwa i niewymagająca wiele poświęcenia, a zarobki nie są najgorsze? Co skłania młodych ludzi do kandydowania? Postaram się w moim artykule odpowiedzieć na powyższe pytania.

Czy trudno zostać radnym?

Najłatwiej zostać radnym w gminach wiejskich, gdzie istnieją okręgi jednomandatowe. Nie trzeba mieć poparcia żadnej organizacji, a już kilkadziesiąt głosów wystarczy aby zostać radnym i stanąć na piedestale. Wystarczy choćby odwiedzić kilkunastu sąsiadów, zyskać ich przychylność i mandat jest niemal w kieszeni. Jak wynika z pewnego artykułu, który znalazłem w sieci (dostępny tutaj) znaną praktyką jest wędrówka po wsi z butelką mocnego trunku oraz obiecywanie gruszek na wierzbie typu – walka z lokalnym monopolem, ukrócenie biurokracji, zamiar „załatwienia” kogoś, czy np. walka w obronie nowo wybudowanej szkoły. Zdaniem autora wspomnianego artykułu podobnie wygląda sytuacja w małych miastach. Natomiast w dużych miastach trzeba się bardziej napocić, oraz zyskać poparcie jakiejś organizacji, co jest jednak nie trudne, bo większość z nich przebudza się jedynie na czas kampanii wyborczej, a czasem nawet szuka chętnych do kandydowania. Co miało zresztą miejsce podczas ostatnich wyborów samorządowych np. w Koninie.

To idzie młodość

W wyborach w 2006 roku najmłodszy wybrany wójt miał 25 a radny 20 lat.

Radny rady miasta Sokółka, położonego w północno-wschodniej Polsce – Wojciech Klicki, gdy został radnym miał 21 lat. W wyborach do rady miasta, kandydował z lokalnego komitetu. Uzyskał 81 głosów, co wystarczyło aby zostać najmłodszym radnym. Wojtek wziął sobie do serca prace radnego, której owoce na bieżąco przedstawia na swojej stronie internetowej www.wojciechklicki.pl. Działa w kilku stowarzyszeniach.

Nie lada sukces w polityce odniosła Magdalena Gąsior-Marek. W roku 2006, w wyborach samorządowych, kandydując z 10 miejsca na liście PO, zdobyła 574 głosy i jako 23-latek została radną w Lublinie. Zaś rok później w wyborach parlamentarnych, z wynikiem 16 114 głosów i dopiero 8 miejscem na liście, została wybrana posłem.

W Warszawie w obecnej kadencji rady miasta jest dwoje 23-latków. Paulina Piecha, studentka Prawa na UW, oraz Jarosław Krajewski, startujący z pierwszego miejsca na liście PiS – lider Forum Młodych PiS w Warszawie.

Pieniądze

Diety radnych są bardzo odmienne w zależności od regionu i wielkości miasta. Np. radny w Łodzi może zarobić nawet 2590 zł (jeśli będzie obecny na wszystkich sesjach i posiedzeniach komisji), ale radny Sokółki już tylko 669 zł miesięcznie.

Czy warto?

Warto się zatem zastanowić czy warto kandydować na radnego, oraz co się chce dzięki temu osiągnąć. Jeśli to stanowisko ma być traktowane jedynie jako źródło dochodu, wówczas wyborcy szybko zorientują się co jest grane i nie przedłużą mandatu takiemu radnemu w kolejnych wyborach. Jeśli natomiast ktoś czuje się na siłach i chce coś zrobić dla swojej „małej ojczyzny” to warto próbować.

Dodaj komentarz