Archiwum autora: Krzysztof Jakubowski

Aby mieszkańcy wiedzieli, na co urzędnicy wydają nasze pieniądze (petycja)

W Biuletynach Informajci Publicznej spółek miejskich są dostępne sprawozdania finansowe, zarządu oraz rady nadzorczej. Każdy mieszkaniec może zapoznać się z tym, na co spółka wydaje jego pieniądze. Tak jest w Krakowie, Poznaniu, Białymstoku, Słupsku. Ale nie w Lublinie…

Urzędnicy odsyłają mieszkańców do sądu w Świdniku. Jak chcesz się dowiedzieć na co wydajemy Twoje pieniądze, jedź sobie do Świdnika (w godzinach pracy). Jak będziesz mieć szczęście to dokumenty będą dostępne już za pierwszym razem. Nie zapomnij aparatu, zeby porobić zdjęcia (nie dostaniesz wersji elektronicznej, możliwej do łatwego odczytu i kopiowania). Ale Ci sami urzędnicy przyznają, że do Świdnika nie jeżdźą, bo… mają te dokumenty na komputerze (notabene kupionym za Twoje pieniądze).

Jeśli uważacie, że jako mieszkańcy nie musimy wiedzieć, na co idą publiczne (nasze) pieniądze, to nie róbcie nic. Ale jeśli uważacie, że mamy prawo wiedzieć, na co wydają nasze pieniądze spółki miejskie, to poprzyjcie petycję (poza podpisaniem trzeba potwierdzić swój głos mailem):

http://fundacjawolnosci.org/petycja-do-prezydenta-miasta-lublin-ws-ujawnienia-sprawozdan-spolek-miejskich/

Samowolka bez uzgodnienia z mieszkańcami. Miasto bez partycypacji

Kilka dni temu zielone boisko przy ul. Zimowej zostało „ubogacone” sadzonkami drzew i krzewów. Co robi tu ten las? – pytają mieszkańcy.

Na zebraniu rady osiedla oburzeni mieszkańcy podjęli uchwałę dot. wystosowania pisma do Prezydenta Miasta Lublin z wnioskiem o wyjaśnienie tej sprawy. Mieszkańcy myślą, że brak konsultacji z nimi jest powodem do podważenie decyzji o nasadzeniu drzew w tym miejscu.

Do niedawna był tam duży, trawiasty teren, wykorzystywany przez dzieci do biegania oraz grania w piłkę. W przyszłym roku będzie z tym problem, chyba że ktoś lubi robić drybling między drzewami. Naliczyłem tam 111 drzew i obszerny pas z krzewami, przecinający środkową część działki.

A najbardziej smutne jest to, że mieszkańców nikt się nie zapytał, czy chcą zamienić zielone boisko na 111 drzew. Czy tak działa „miasto zarządzane partycypacyjnie” ?

Prowadziłem panel dyskusyjny nt. współpracy urzędników i watchdogów

W teorocznej edycji Kongresu Inicjatyw Pozarządowych poniwnie miałem okazję prowadzić panel dyskusyjy dot. organizacji strażniczych.

Jednak tym razem zaproponowałem, aby panel dotykał kwestii współpracy urzędników i tych, którzy wnioskują do nich o informacje i oddolnie kontrolują (watchdogów).

Tytuł panelu brzmiał „Urzędnicy i watchdogi – czy współpraca jest możliwa? Perspektywa polska i ukraińska„. Niestety pomimo zaproszenia, nieobecni byli przedstawiciele urzędu miasta w Równem oraz Lublinie.

Ostatecznie w dyskusji udział wzięli:

  • Svyatoslav Klichuk – analityk i koordynator inicjatywy publicznej „Dla uczciwego przetargu”,
  • Andriyy Tokarski – Rada Koordynacyjna NGO Sieć Obywatelska OPORA,
  • Robert Zakrzewski – Wicestarosta Radomszczański,

oraz ja, jako moderator dyskusji.

Poniżej nagranie z przebiegu panelu:

Interwencja w sprawie trawnika na osiedlu Pogodna

W ubiegłym miesiącu złożyłem wniosek do Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Lublin w sprawie usunięcia dziur na terenie zielonym przy ul. Zimowej 10.

Z tego miejsca korzystają okoliczni mieszkańcy, dzieci grają w piłkę, biegają, mieszkańcy spacerują z psami. Tymczasem znajdują się tu dziury/doły na tyle głębokie, że można skręcić nogę – mają po kilkanaście do kilkudziesięciu cm głębokości (patrz zdjęcie obok). W jednej z nich znajdują się rozbite kawałki szkła.

Zasugerowałem wyrównanie tego terenu, np. poprzez zasypanie dziur. Pozostawienie miejsca w takim stanie groziłoby urazami bawiących się tutaj dzieci.

Na szczęście urząd nie zwlekał z działaniem. W tym tygodniu otrzymałem pismo z urzędu z informacją, że wnioskowane prace zostały już zrealizowane. Cieszę się, że teraz zabawa będzie bezpieczna. Pełną treść pisma z urzędu zamieszczam poniżej:

Merytoryczna debata nt. finansów samorządu lokalnego

Wczoraj po raz trzeci wziąłem udział w Tygodniu Samorządności – kilkudniowej konferencji organizowanej przez Studenckie Koło Naukowe Samorządowców na Wydziale Politologii UMCS w Lublinie.

Tym razem wspólnie z Panią Ireną Szumlak (Skarbnikiem Miasta Lublin) debatowałem nt. finansów samorządu terytorialnego. Pani Szumlak bardzo fachowo wypowiadała się nt. budżetu miasta i spraw z tym związanych. Nie wiem czy wiecie, że jest najdłużej sprawującym swoją funkcję skarbnikiem w miastach o statusie wojewódzkim (już dwudziesty siódmy rok, nieprzerwanie od 1990 roku) ?

W swoich wypowiedziach skupiłem się na tym, czy mieszkańcy mają wpływ na budżet miasta. Zwróciłem uwagę, że w ramach inicjatywy lokalnej, budżetu obywatelskiego i poprzez rezerwę celową rad dzielnic, możemy współdecydować o wydatkowaniu niespełna 20 mln zł rocznie, podczas gdy budżet miasta wynosi ok. 2 mld zł.

W kwestii budżetu obywatelskiego przypomniałem, że w 2013 roku Fundacja Wolności była gorącym orędownikiem jego wprowadzenia. Jednak przez ostatnie trzy lata ze zwolennika, stałem się krytykiem tej formy partycypacji. Ze względu na to, jak budżety obywatelskie są realizowane. Bardziej przypominają plebiscyty, gdzie chodzi o zebranie jak największej liczby podpisów przez grupy interesu. W Lublinie np. można przynieść do urzędu worek i wsypać z niego do urny wypełnione karty do głosowania.

Zapytano mnie również o to, czy urzędnicy udostępniają informacje nt. finansów. Zwróciłem uwagę, że w przypadku urzędu miasta Lublin i tak jest nieźle, ale mniejsze instytucje robią wiele, aby ukrywać takie informacje. Żadna miejska spółka w Lublinie nie publikuje swoich sprawozdań finansowych. Ba, nawet odmawia ich udostępnienia na wniosek. Innym przykładem jest Lubelska Izba Rolnicza, która w pismach do sądu twierdzi, ze nie docierają do niej nasze maile z wnioskiem o ujawnienie wynagrodzenia dyrektora.

Zobacz nagranie ze spotkania: